W Szkole Podstawowej w Skomlinie pojawiły się cztery domki dla dzikich zapylaczy. To efekt inicjatywy uczniów klas siódmych, którzy podczas lekcji języka polskiego, poświęconej listowi oficjalnemu i innym pismom użytkowym, postanowili wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce. Napisali list do wójta gminy Skomlin Grzegorza Marasa, prosząc o sfinansowanie zakupu domków dla owadów.
Pomysł nie pozostał jednak tylko ćwiczeniem z języka polskiego. Uczniowie wraz z nauczycielem udali się do Urzędu Gminy, gdzie osobiście odczytali panu wójtowi przygotowane pismo. Grzegorz Maras docenił ich kreatywność i zdecydował się wesprzeć inicjatywę. Kilka tygodni później cztery domki zostały zakupione, a wójt symbolicznie przekazał je uczniom podczas zakończenia roku szkolnego.
Od szkolnego zadania do konkretnego działania
W swoim liście uczniowie zwrócili uwagę na znaczenie owadów zapylających dla ekosystemu. Podkreślili, że nie tylko zapylają kwiaty, krzewy i drzewa owocowe, ale również niektóre z nich pomagają ograniczać liczebność szkodników.
Młodzi autorzy zaproponowali, aby domki stanęły w pobliżu szkoły. Zależało im nie tylko na ochronie owadów, ale również na edukacyjnym charakterze przedsięwzięcia. Chcieli mieć możliwość obserwowania ich życia i poznawania przyrody z bliska.
Zanim domki zostały ustawione na terenie szkoły, dodatkowo przygotował je pan Roman Zawadzki, właściciel miejscowej firmy dekarskiej. Na każdym z hotelików zamontował wykonany z blachy daszek, który będzie chronił drewniane konstrukcje przed deszczem i śniegiem, a tym samym powinien znacznie przedłużyć ich trwałość.
Teraz opieka i obserwacja
Opieką nad domkami zajmować się będą uczniowie w ramach edukacji przyrodniczej pod kierunkiem pana Jarosława Presia. Będą obserwować, czy hoteliki znajdują swoich mieszkańców, a także dbać o ich stan techniczny.
Domki mogą stać się schronieniem między innymi dla pszczół samotnic i innych pożytecznych owadów. W sytuacji, gdy naturalnych siedlisk dla wielu gatunków jest coraz mniej, tworzenie przyjaznych owadom miejsc może być ważnym elementem troski o lokalną bioróżnorodność.
Dla uczniów jest to przede wszystkim praktyczna lekcja odpowiedzialności za przyrodę. Tym razem nie z podręcznika, lecz tuż za szkolnym oknem. Bo przyrodę można poznawać naprawdę z bardzo bliska – wystarczy uważnie przyjrzeć się temu, kto zamieszkał w jednym z nowych hotelików.
Przemysław Chrzanowski